Blog > Komentarze do wpisu

Na obraz i podobieństwo swoje...

Nie pisałam, bo nie było na co narzekać. A jak wiadomo tylko bad news is a good news.

Ostatnio dużo spałam i późno wstawałam a potem jakoś nagle robił się wieczór i kolejny dzień można było odkreślić.

Nie przeszło mi całkiem rwanie na wolność ale przed nowym rokiem wybyłam z domu na dłużej jeszcze dwa razy. Zaliczyłam dwa przyjęcia wigilijne, upewniłam się, że świat o mnie nie zapomniał, wkurzyłam co poniektóre żeńskie istoty brakiem macierzyńskich stygmatów w postaci otłuszczonej dupy i wydałam kupę forsy w Zarze i Mango na wyprzedażach. Korporacyjny w tym czasie dzielnie trenował podwójne rodzicielstwo.

Dziś jednak moje domostwo nawiedziła mała plaga w postaci koleżanek Jedynki. I to wyrwało mnie z różowej waty samozadowolenia. 

Jedynka jest dość ładna, bardzo zgrabna, bardzo wysoka, bardzo wysportowana i całkiem bardzo roztrzepana i trochę tępa.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja kocham to dziwne, wiecznie rozczochrane, całkowcie niepodobne do mnie stworzenie. Ale to nie zmienia faktu, że odmienność córki wymaga ode mnie sporego wysiłku, żeby ją zrozumieć.

Wychowywanie Jedynki przypomina walenie głową w ścianę. Wiem, że wielu rodziców odnosi takie wrażenie w stosunku do swoich urodzonych o czasie i naturalnie dzieci. Upór, krnąbrność, niedbalstwo, lenistwo - sama to przejawiałam od podstawówki. Moja Fatalna matka osiwiała głownie przeze mnie. Ale jednocześnie byłam inteligentna, oczytana, z bujną wyobraźnią i wchłaniałam wiedzę jak gąbka.

Moja córka jest całkowicie odporna na wiedzę. Przejawia cechy dyslektyczne. Ma zaburzoną lateralizację, problemy z koncentracją, późno zaczęła mówić, długo uczyła się czytać.

Konsultacje z ekspertami wykazywały zawsze nieprawidłowy rozwój motoryki małej.

Te wszystkie objawy są wymieniane przez przeciwników cesarskiego cięcia "na zimno" jako konsekwencje takiego porodu.

I chociaż z pewnością zaraz odezwie się wiele matek dzieci z cesarki, które są błyskotliwe, artystycznie uzdolnione, czytały w wieku 3 lat a mówiły od 6 miesiąca, to ja już zawsze będę walczyć z poczuciem winy, że wtedy się na to zdecydowałam.

Skończył się semestr, odebrałam ocenę i jest znowu to samo. Przyrzekałam sobie, że będę z nią więcej pracować, ale jej opór i moje własne lenistwo jakoś nam tu zawsze zawadzają.

A Fatalna nie przestaje wieszczyć Armaggedonu zepsucia i prożności w stylu Disney XD.

I ja też się tego obawiam.

piątek, 13 stycznia 2012, very_bad_mother
Tagi: wychowanie

Polecane wpisy

Komentarze
2012/01/13 14:21:47
przypomnij mi w której klasie jest Jedynka, bo mam robotę i nie mogę se teraz sama znaleźć ;)
-
2012/01/13 14:38:19
Się nie obwiniaj, bo sensu to nie ma. Po porodzie naturalnym też różnie bywa, mam przykład w rodzinie... Bardzo smutny przykład. Że Wam nie wychodzi wspólna praca z Jedynką - tak bywa, nie zawsze rodzic ma anielską cierpliwość i nie zawsze musi umieć to robić. Może warto pomyśleć nad jakąś pomocą dla córy - może ktoś z rodziny, może student/ka pedagogiki, byle ktoś z nią regularnie pracował? Bo z tego co piszesz Jedynka ma szczególne potrzeby jeśli chodzi o edukację. Czasem odrobina regularnej pracy pozwala na dogonienie rówieśników.
-
2012/01/13 14:43:28
jak tu w grę ma wchodzić ewentualnie dysleksja, to nie studentka, tylko specjalista jednak ... studentki, przy całym dla nich szacunku, nie za bardzo się nadają do naprawiania takich dzieciaków :)
-
2012/01/13 15:54:34
Veni, specjalista swoją drogą. Tylko, że oprócz tego, co może robić terapeuta-pedagog, na co dzień też trzeba wspierać i pilnować, by dziecko pracowało. Jak rodzic nie daje rady, to i student będzie dobry.
-
2012/01/13 16:40:18
a tak też może być :)
-
2012/01/13 22:18:04
Druga klasa. Jedna babcia nauczyciel nauczania początkowego, druga, specjalista od literatury dziecięcej, rodzice żyją głownie z pisania. A dziecko przejawia wrodzony analfabetyzm. Ale karierę jako niania ma jak w banku :-) Małego po prostu czaruje.
-
2012/01/13 22:34:18
No to jak jakiś fach już w ręku ma, to co się martwisz ;-)
-
2012/01/17 13:10:20
Oooooj!
Moja siostrzenica rodzona naturalnie a tez problemy z nauka miala od poczatku. Godzinami siedziala nad lekcjami juz od pierwszej klasy. Wiecznie rozkojarzona. Teraz jest w gimnazjum, ale nie wiem jak mature zda... na nianie sie nie nadaje
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin